//15. Międzynarodowy Festiwal Kryminału w maju

15. Międzynarodowy Festiwal Kryminału w maju

Boris Akunin, rosyjski mistrz kryminału specjalizujący się w stylowych powieściach z minionych epok, będzie jedną z wielkich gwiazd rozpoczynającego się 23 maja 15. Międzynarodowego Festiwalu Kryminału. Drugim z literackim VIP-ów jest Islandczyk Arnaldur Indriðason, który we Wrocławiu odbierze Honorową Nagrodę Wielkiego Kalibru.

W rzeczywistości nazywa się Grigorij Szałwowicz Czchartiszwili, ale światową sławę zdobył używając pseudonimu Boris Akunin. Nowego nazwiska nie wybrał przypadkowo. W języku japońskim „akunin” oznacza łotra, a Japonię pisarz uwielbia, tłumaczył też z tego języka. Na pierwszej nowej tożsamości jednak nie koniec, bo Czchartiszwili pisuje także książki jako Anna Borisowa i Anatolij Brusnik.

Zasłynął publikując (jako Akunin) powieść „Azazel”, w której po raz pierwszy pojawia się 20-letni, ale już siwiejący i jąkający się moskiewski policjant Erast Fandorin pracujący w carskiej Rosji w 1876 roku. Kryminał cieszył się taką popularnością, że Czchartiszwili zdecydował się kontynuować serię (dziś to już 16 tomów). Sporą popularnością cieszyły się także powieści o siostrze Pelagii, czy te z cyklu „Przygody magistra” (tym razem akcja rozgrywa się od XVII-XXI wieku).

Z wrocławskim festiwalem Boris Akunin związany jest od lat. W 2005 roku otrzymał Honorową Nagrodę Wielkiego Kalibru. W tym roku wręczy ją koledze po piórze, Arnaldurowi Indriðasonowi.

W wywiadzie dla wirtualnej polski Boris Akunin opowiadał dwa lata temu zabawną historię. – Kiedyś rozmawiałem z islandzkim pisarzem powieści detektywistycznych i mówię, że musi im być tam strasznie ciężko, bo nie dzieje się nic okropnego. A on na to, że istotnie, że zły zawód sobie wybrał, bo u nich rozjechana kaczka na jezdni – rejon Reykjaviku aż się od nich roi – urasta do rangi wydarzenia. – przywołał rosyjski pisarz.

Tymczasem historyk i syn pisarza, Arnaldur Indriðason, potrafi badać zbrodnie nawet w tak skąpo zamieszkałym kraju o śladowej praktycznie przestępczości, jakim jest Islandia. Zasłynął pod koniec lat 90. „Synami pyłu”, powieścią, w której po raz pierwszy powołał do życia postać detektywa Erlendura Sveinssona, z którym powstało wiele kolejnych powieści.

Arnaldur Indriðason jest laureatem kilku prestiżowych nagród za swoje książki, m.in. fundowanej w Barcelonie Premio RBA de Novela Negra z czekiem w wysokości 125 tysięcy euro. Wrocławiowi trudno byłoby przebić tę kwotę, ale Islandczyk z przyjemnością przyjmie 26 maja Honorową Nagrodę Wielkiego Kalibru. I to z rąk samego Akunina. Tego samego dnia, ale wcześniej spotka się natomiast z czytelnikami we Wrocławiu.

Czytaj również:  Wakacje z Cinema City