//Belgijskie miasto duchów

Belgijskie miasto duchów

Niegdyś miasteczko z 1000 osób dziś zamieszkuje jedyne 15-20. Stawiają oni opór władzy, która chce poszerzyć port w Antwerpii. Urokliwe miasteczko przerodziło się w Czarnobyl tuż po awarii w elektrowni jądrowej, której dymiące kominy stoją wręcz naprzeciw miasta. Gorąco polecamy fanom opuszczonych miejsc.

Advertisements

Ta mieścina już od wielu lat powinno istnieć tylko na zdjęciach i wspomnieniach jego mieszkańców. Jednak ciągle dzielnie stawia opór. W latach 60 i 70-tych to małe miasteczko leżące ok 30km od Antwerpen zamieszkiwane było przez ok/ 1000 osób. Dziś liczy zaledwie 20-stu mieszkańców. Dlaczego wesołe, rodzinne miasto zmieniło się w miejsce pełne wspomnień i pustki?

Istnieją dwie wersje zdarzeń:

Według pierwszej, w związku z szybką rozbudową portu w Antwerpii miasto miało zostać zrównane z ziemią i zalane. Właściwie nie powinno istnieć już od ponad 40-stu lat. Skutkiem rządowych planów było stopniowe wyludnianie się miasta.

Według drugiej wersji zdarzeń doszło do wykrycia uszkodzenia jednego z reaktorów w elektrowni jądrowej, znajdującej się na terenie Doel. Ludzie przerażeni wizją katastrofy przypominającej tą w Czarnobylu masowo zaczęli opuszczać miasteczko.

Pierwszych wzmianek o średniowiecznej wiosce Doel można się doszukać już w 1267 roku, kiedy to „Doolen” było małą wyspą otoczoną zalanymi równinami. Czasy się zmieniły, miasteczko nie jest już otoczone przez wodę, jednak już wkrótce jego ponad 700-letnia historia może się pod nią znaleźć.

Doel to wioska znajdująca się w pobliżu rzeki Sklady w Belgii. Bliskość względem rzeki oraz antwerpskiego portu to – paradoksalnie – jej pięta achillesowa. W XX wieku port w Antwerpii rozwijał się błyskawicznie, a w miarę upływu czasu wymagał sukcesywnego powiększania. Z tego też powodu w 1970 roku belgijski rząd ustanowił, że port „wchłonie” kilka pobliskich wiosek, z których ludzie mieli zostać przesiedleni. Wyrok padł między innymi na Wilmarsdonk, po którym ostała się jedynie kościelna wieża, Oorderen, Lillo, a także ciągle stawiające opór Doel.

Rząd wielokrotnie próbował zmusić mieszkańców Doel do opuszczenia swoich domów. Zaplanowane rozbiórki w latach 70′ i 90′ spotykały się z głośnymi protestami mieszkańców i nie mogły zostać one przeprowadzone. Władze pozostawały nieugięte i próbowały dopiąć swego. Mimo protestów w 1999 roku zapadła decyzja całkowitego wyburzenia miasta. Jednak Doel istnieje do dziś.
W 2007 roku grupa o nazwie Doel2020 postanowiła przeprowadzić kampanię zapewniającą temu miastu przetrwanie. Ich celem była przemiana martwego już miasta w raj dla artystów ulicznych. Ich misja przebiegła z pozytywnym skutkiem, a Doel stało się domem nie tylko dla belgijskich, ale także europejskich artystów, którzy pragnęli zadebiutować właśnie tutaj. Fasady budynków oraz mur tej opuszczonej osady pokrywają masywne graffiti przedstawiające między innymi tajemniczych ludzi, postaci z kreskówek czy cudzoziemców. Prawie wszystkie domy zabite są deskami, tak jakby ich mieszkańcy starali się uchronić przed nadchodzącą katastrofą. W tym mieście panuje atmosfera znana z filmów o post-apokaliptycznej fabule.

Przed powolną śmiercią wioska była znana głównie ze spokojnego żywota, w której znajduje się najstarszy kamienny wiatrak (1611) w kraju oraz jedyny wiatrak usytuowany na nabrzeżu (Baroque Hooghuis – 1613). Doel był także domem dla jednego z najwybitniejszych artystów epoki baroku Petera Paula Rubensa. Obecnie wieś słynie z pobliskiego towarzystwa elektrowni jądrowej, której wieże dominują na jej panoramie widokowej. Kilka budynków pozostało wolnych od graffiti, a 11 domów ciągle pozostaje w prywatnych rękach.
Wioska choć pozbawiona mieszkańców, ciągle podtrzymywana jest przy życiu. Stała się atrakcją turystyczną wśród podróżników odwiedzających Antwerpię oraz lokalnych mieszkańców – nowożeńcy wybierają to miejsce do sesji fotograficznej, a młodzież spędza tutaj swój wolny czas. Korporacja mająca zająć się rozbiórką obiecała, że historyczny dom należący niegdyś do rodziny Rubensów, zostanie zdemontowany i odbudowany cegła po cegle w sąsiedniej miejscowości. Najprawdopodobniej będzie to jedyna pozostałość po tej mieścinie.

Advertisements
Czytaj również:  Nyskie Księstwo jezior i gór