//Gdy sztuka rządzi się strachem

Gdy sztuka rządzi się strachem

Gigantyczny pająk ze stali i brązu — „Maman” (Matka), czyli najbardziej znana praca Louise Bourgeois, to symbol macierzyństwa. Rzeźba stała się też symbolem sztuki nowoczesnej. Bourgeois budowała koszmary, przerażające obrazy, które trafiają do podświadomości odbiorców.

Reklama

Na otwarciu londyńskiego muzeum Tate Modern w 2000 roku, długie, wygięte nogi “Maman” były pierwszą rzeczą, którą zwiedzający widzieli po przekroczeniu progu nowej świątyni sztuki. Pająk wprowadzał aurę spokojnego terroru, opiekuńczego potwora, przerażającego i delikatnego zarazem. Rzeźba była hołdem dla zmarłej matki artystki — to ideał macierzyństwa, z kokonem pełnym cennych, marmurowych jajek, zawieszonych wysoko nad naszymi głowami. „Maman” stoi teraz przed innym ośrodkiem sztuki współczesnej — tym razem hiszpańskim Muzeum Guggenheima w Bilbao.

Seria rzeźb „The Cells” nawiązuje do trudnego dzieciństwa artystki. Louise dorastała w Choisy-le-Roi, na przedmieściach Paryża. Matka była dobrą, delikatną i chorowitą kobietą, a ojciec despotycznym cudzołożnikiem, który przez większość dzieciństwa Louise miał romans z gosposią. Jej matka to ignorowała, ale Louise zamknęła w sobie te wszystkie emocje, co doprowadziło do depresji i stanów lękowych. Jak głosi hasło jednej z jej instalacji: „Strach rządzi światem”.

Jej rodzina zajmowała się renowacją tapiserii (tkanin do dekoracji ścian). Matka, restauratorka starych arrasów, wycinała kupidynom genitalia w gobelinach przeznaczonych dla purytańskich klientów amerykańskich. Louise pamięta jak w Akademii model, którego rzeźbiła, miał erekcję. „To smutne, że mężczyzna może być aż tak wrażliwy” pomyślała wtedy. Fallus jest dla niej przedmiotem przyjaznym. Czterech mężczyzn w domu, trudno myśleć inaczej… Rzeźbiła gigantyczne fallusy, podwójne jak „Janus w skórzanej marynarce”. Na słynnym zdjęciu Roberta Mapplethorpe’a trzyma pod pachą swoją rzeźbę penisa, uśmiechnięta przewrotnym uśmiechem. To rzeźba z 1968 roku, „Fillette” (czyli „dziewczynka” – Bourgeois bawi się ironicznym kontrastem między tytułem a samym dziełem).

Gdy Bourgeois studiowała matematykę na Sorbonie, jej matka nagle zmarła. To wydarzenie sprawiło, że Louise postanowiła przemyśleć swoje życie i zdecydowała, że zostanie artystką. Ojciec potępiał jej decyzję, aż do momentu, w którym córka odniosła sukces.

Te wydarzenia, pasje i problemy to motywy, które często pojawiają się w sztuce Bourgeois. W latach 60. XX wieku Bourgeois eksperymentuje z nowymi materiałami: lateksem, marmurem. Pobyt we Włoszech budzi jej zainteresowanie tym ostatnim: „choć tak twardy, daje złudzenie miękkości skóry”. Z białego marmuru powstaje cały cykl zatytułowany “Cumulus” (1969). Krągłe formy uchwycone w ruchu, wychylone we wszystkich kierunkach w materii przypominającej fałdy materiału. “To są chmury, formacja chmur, okrągłe cumulusy. Nie widzę tu żadnych form seksualnych”, twierdzi, choć takie skojarzenie się nasuwa – być może przez analogię z wcześniejszą o dwa lata rzeźbą „Sleep II” w formie członka męskiego w stanie spoczynku. Krytycy dostrzegli w „Cumulusie” aluzję do barokowej „Ekstazy świętej Teresy” Berniniego, którą Louise zachwycała się w Rzymie: krągłe formy to głowy zakonnic wyłaniające się z misternych fałd materiału. Kto powiedział, że sztuka ma być jednoznaczna?

Louise Bourgeois zmarła 31 maja 2010 roku w Nowym Jorku w wyniku ataku serca. Artystka pracowała niemal do ostatnich dni swojego życia.

Czytaj również:  Wystawa Björk w Poznaniu