//Hiszpańska wioska Smerfów

Hiszpańska wioska Smerfów

Do niedawna, niewielkie miasteczko Júzcar położone w pasie górskim – Serranía de Ronda, było tylko jednym z białych miasteczek znanych pod wspólna nazwą “Los pueblos blancos”. Wszystko zmieniło się w 2011 roku, kiedy to Júzcar przemalowano na niebiesko.

W 2011 r. dyrektorzy Sony Pictures zapytali mieszkańców wioski, czy mogą pomalować miasto na niebiesko jako chwyt reklamowy dla kultowej bajki “Smerfy”. Za zgodą wszystkich mieszkańców Júzcar, za pomocą ponad 9 tys. kilogramów błękitnej farby dostarczonej przez Sony, pomalowano całe miasto na ten kolor. Nie oszczędzono przy tym budynków kościoła, Rady Miasta ani nawet lokalnego cmentarza.  Kiedy film o Smerfach szedł z ekranów kin, Sony zaproponowało przywrócenie miasta do tradycyjnego “pueblo blanco”. Mieszkańcy Júzcar świadomi jednak, że liczba turystów wzrosła gwałtownie, głosowali za utrzymaniem niebieskiego miasta.

Tuż przy wjeździe do miasteczka znajduje się punkt informacyjny, w którym na specjalnej mapie Wioski Smerfów przewodnik wytłumaczy Wam gdzie szukać najważniejszych punktów. I jest ich sporo.

W weekendy możecie poczuć się jak prawdziwe Smerfy biorąc udział np. w:
malowaniu twarzy na niebiesko: w hotelu Bandolero (znajduje się przy wejściu do miasteczka).
warsztatach manualnych – tworzenie smerfnej czapki i błękitny manicure: w sklepie i zajeździe “El Casarón”.
szlaku smerfnych tapas (Ruta de la Pitu-Tapa): w hotelu El Bandolero, tawernie “El Casarón” i kawiarni “El Rincón de Alicia”.
przedstawieniu Show Pitufo: w Salón Alcudia (bardzo blisko szkoły i głównego placu)
na zakończenie dnia: kawa i smerfne ciasteczka (Pitu Pastas): w tawernie “El Casarón”.

Spacerując ulicami Júzcar, na każdym kroku znajdziemy wyglądającego zza rogu smerfa albo inną postać z tej legendarnej bajki. Oprócz tego mnóstwo, mnóstwo błękitu, który w słoneczny dzień praktycznie zlewa się z niebem, gdy natomiast pojawią się ciemne chmury, pięknie rozświetla smutny krajobraz. Pejzaż dopełniają otaczające miasto kasztanowce i sosny.

Czytaj również:  Andaluzja. Tu spotkają się kultury

W miasteczku znajdują się trzy kilkumetrowej wielkości figury Smerfów, z którymi możecie zrobić sobie zdjęcie – Ważniaka, Smerfetki i Papy Smerfa. Na niektórych ścianach znajdziecie postaci z bajki, nie zabrakło także Gargamela, z którym wszyscy robią sobie zdjęcia.

Júzcar to teraz miejscowość turystyczna i odkąd w 2011 stał się oficjalną Wioską Smerfów tę cichą miejscowość liczącą 250 mieszkańców corocznie odwiedza ponad 215 tys. turystów z całej Hiszpanii i z poza granic. Planując swoją wizytę pomyślcie o wyjeździe dosyć wcześnie, bo w okolicach południowych czasem ciężko jest znaleźć parking, Júzcar niestety nie był przygotowany na taki atak turystów.

Kiedy będziecie na miejscu, samochód najlepiej zostawić na drodze wiodącej ku miastu. Zagubienie się w wąskich uliczkach raczej Wam nie grozi, ale żeby nie przegapić żadnych atrakcji warto zajść do informacji turystycznej i zaopatrzyć się w mapę.

Tak jak w przypadku wszystkich hiszpańskich pueblos, spróbowanie lokalnych specjałów to w zasadzie obowiązek. Mówi się, że nie poznasz miejsca dopóki nie sprawdzisz jak smakuje. Jak dla mnie pachnie i smakuje szparagami oraz kasztanami. Możecie zdecydować się na wyruszenie szlakiem smerfnych tapas, i tym samym odwiedzić trzy różne restauracje. Jeśli natomiast traficie na deszcz i nie macie ochoty chodzić od baru do baru to restauracja w hotelu Bandolero jest wyjątkowo przytulna. Wewnątrz znajdziecie obszerny salon z kominkiem ozdobionym peleryną i replikami broni palnych – trabucos pochodzących z czasów hiszpańskich bandoleros (bandytów grasujących w górach wokół Rondy).

Koniecznie spróbujcie potrawki z ciecierzycy z kasztanami i sałatki ‘de la casa’. Nie ma nic przyjemniejszego niż gorący posiłek w towarzystwie tlącego się w kominku ognia…

 

mat. własne oraz wakacje-hiszpania.pl

Czytaj również:  Święto Ognia w Walencji