//Nie żyje mistrz horroru

Nie żyje mistrz horroru

W środę rano, 24 stycznia, w wieku 71 lat zmarł Jack Ketchum, mistrz ekstremalnego horroru, autor takich powieści, jak „Poza sezonem” czy „Dziewczyna z sąsiedztwa”. Pisarz od dawna chorował na raka.

Zanim Dallas Mayr, bo tak w rzeczywistości się nazywał, swoją zawodową karierę związał z pisarstwem, chwytał się różnych zajęć – pracował jako aktor, piosenkarz, nauczyciel i sprzedawca, był nawet agentem literackim Henry’ego Millera. Od wczesnych lat pasjonował się też horrorami i to miłość do literackiej grozy w końcu w nim zwyciężyła.

Jako nastolatek zaprzyjaźnił się z Robertem Blochem. Autor „Psychozy” został jego mentorem. Wspierał pisarskie zapędy i udzielał literackich rad – tak, jak jemu samemu przed laty pomagał Lovecraft. Warto zaznaczyć, że Ketchum był bardzo oczytanym człowiekiem i swych twórczych inspiracji nie ograniczał do horrorów. Wśród jego ulubionych pisarzy znajdowali się Charles Bukowski, Jim Harrison, Ernest Hemingway, Jerzy Kosiński oraz wspomniany już Robert Bloch.

Najbardziej znaną powieścią Ketchuma jest z pewnością zainspirowana autentycznymi wydarzeniami „Dziewczyna z sąsiedztwa” – bezkompromisowa, sugestywna, przerażająca historia narodzin ludzkiego zła, a także opowieść o wpływie manipulacji na młode, bezbronne umysły. Do innych ważnych dzieł pisarza zaliczyć należy również skandalizujący i brutalny debiut „Poza sezonem”, jego kontynuacje: „Potomstwo” i „Kobietę”, a także „Straconych”, „Zabawę w chowanego” czy „Jedyne dziecko”.

Stephen King powiedział kiedyś, że Ketchum jest najbardziej przerażającym człowiekiem w Ameryce. Taka łatka przylgnęła do niego nie bez powodu. Choć nie sposób ograniczyć jego dorobku do literackiego ekstremum, to jednak Ketchum potrafił tworzyć szokujące historie odsłaniające mroczne strony ludzkiej natury. Dziennikarze głównonurtowi zarzucali mu na początku kariery, że propaguje brutalną pornografię. Dystrybutorzy wycofywali jego książki ze sklepów, a niektórzy widzowie, którzy brali udział w pokazach ekranizacji jego powieści, opuszczali sale, wyrażając głośno swój sprzeciw wobec emisji tego typu produkcji. Sam Ketchum reagował na takie próby blokowania jego twórczości w następujący sposób: „Oscar Wilde powiedział, że nie ma czegoś takiego jak opowieść moralna lub niemoralna. W książkach i filmach nie ma miejsca na cenzurę. Chciałbym, żeby niektóre książki nie istniały – na przykład Biblia – ale nigdy nie spaliłbym książki, która istnieje, ani nie zabroniłaby komukolwiek jej czytać. Kim ja kurwa jestem? Kim wy do kurwy jesteście?”

Zapytany o to, co inspirowało go do pisania, mówił w 2016 roku: „Cóż, właśnie wczoraj napisałem wiersz dla mojego kota, ale wszelkie rzeczy mogą być bodźcem do pisania. Coś, co mnie wkurza. Ktoś, kogo kocham”.

 

Czytaj również:  Koniec 120-letniej encyklopedii

za: booklips.pl