//„Rudowłosa” – miłość po turecku

„Rudowłosa” – miłość po turecku

Mówić czy pisać o Orhanie Pamuku, że jest wybitnym pisarzem, to jakby stwierdzić, że Stambuł leży w Turcji. Truizm. Niewielu jest autorów, których darzę uwielbieniem, tak więc sięgam po każdą jego nową książkę niezwykle ostrożnie – zawsze boję się rozczarowania i utraty szacunku. Na szczęście przy lekturze „Rudowłosej” moja miłość do tureckiego pisarza nie ucierpiała.

Advertisements

Turcja, okolice Stambułu, 1985 rok. Licealista Cem, aby zarobić na czesne podejmuje pracę u mistrza Mahmuta, który zajmuje się kopaniem studni. Mahmut należy do ostatniego pokolenia przedstawicieli tego zawodu i cieszy się wielkim uznaniem. Mężczyźni kopią z mozołem studnię, a w chwilach odpoczynku opowiadają sobie historie. Cem, chcąc wprawić mistrza w zakłopotanie przedstawia mu opowieść o greckim królu Edypie, który zabił własnego ojca i ożenił się z matką nie będąc świadomy pokrewieństwa. Myśli młodzieńca zaprząta rudowłosa piękność, która jest aktorką w wędrownym teatrze. Podczas kopania studni w wyniku nieuwagi Cema dochodzi do wypadku. Przerażony chłopak zamiast sprowadzić pomoc pakuje się w pośpiechu i ucieka, by nie aresztowano go o nieumyślne spowodowanie śmierci.

Orhan Pamuk doskonale pokazał, jak pierwsze młodzieńcze zauroczenia mogą wpłynąć na całe dorosłe życie. Cem zauważa na ulicy piękną rudowłosą dziewczynę, która roztacza wokół siebie niezwykłą, uwodzicielską aurę, a do tego czule się uśmiecha. Nie może o niej zapomnieć, fantazje o niej napawają go optymizmem. Choć prawie nic o niej nie wie, to czuje, że ją kocha. Rudowłosa sprawia, że Cem poznaje bardziej siebie i dowiaduje się, czym jest szczęście z kobietą.

Po wypadku i ucieczce przepełnia chłopaka poczucie winy, ale wmawia sobie, że nie ma w nim zła. Udaje, że nic się nie stało i powtarza to tak często, aż sam prawie w to wierzy. Wraca do matki, kolegów i nauki, ale obrazy z wypadku powracają co jakiś czas. Jak mógł zostawić swojego mistrza na pewną śmierć na dnie studni? Powoli zaczyna zdawać sobie sprawę, że mistrz i studnia będą aż do śmierci powracać w jego myślach, a przez to uniemożliwią mu doznawanie szczęścia z przeżywania zwykłego życia.

W „Rudowłosej” mieszają się tradycyjne legendy perskie z europejską mitologią grecką, oraz odniesieniami do duchowych biblijnych przypowieści. Historia przeklętego Edypa służy jako kanwa do stworzenia opowieści o ojcach i synach, o Abrahamach i Izaakach, o Rostamach i Sohrabach, a ich odczytanie w kontekście symbolu studni jest kluczem do powieści Orhana Pamuka. Studnia, rozkopana, bezdenna, ta z młodości Cema to dopiero początek wędrówki ku zrozumieniu. Dopóki studnia pozostaje sucha, dopóki Cem nie przekona się, jak potoczyły się losy owej studni, to prawda – o jego życiu, o celu, o tym, co przygotowała dla niego opatrzność – nie może ujrzeć światła dziennego. To woda jest życiem, jest słowem Bożym, jest tym, co ujawnia i demaskuje. Cem pozostaje w cieniu niewiedzy aż do chwili, gdy wytrysną zbawienne fontanny życiodajnej wody.

W tej kameralnej historii, która łączy porażającą powieść rodzinną i płomienny romans, noblista sięga po motyw z antycznej tragedii, by opowiedzieć wstrząsający i zaskakujący dramat współczesny, skonfrontować Wschód i Zachód i odmalować sugestywny portret targanej skrajnościami Turcji.

Orhan Pamuk stworzył fascynującą, pełna kulturowych i literackich odniesień przypowieść o przeznaczeniu. To niemal poetycka gra mitem o Edypie, zabawa, w którą turecki pisarz wciąga czytelnika, a w której celem jest nie tyle poznanie samej historii – zakończenia łatwo się domyślić – ile zrozumienie jej wszystkich odniesień oraz symboliki. Ponadto w „Rudowłosej” nie unikniemy tematu konfrontacji Wschodu i Zachodu, skrajności kulturowych, które targają tym krajem bez względu na czas, który przemija, bez względu na sytuację polityczną wewnątrz Turcji, czy jej europejskie zakorzenienie.

Ocena: 5/6

Orhan Pamuk, „Rudowłosa”, Wydawnictwo Literackie 2017

Advertisements
Czytaj również:  "Łąki kwitnące purpurą" - recenzja